Złotem przetykana

_DSC5577Kolejna sukienka od papavero. Wykrój jak zwykle fantastyczny, ale…

Tylu błędów, ile popełniłam przy tej sukience, nie popełniłabym gdybym ją szyła jako pierwszą w życiu rzecz. Począwszy od wyboru materiału, na samym wykonaniu skończywszy – chyba przeżywam jakiś regres szyciowy 😛

Zaczęło się od tego, że nie mogłam zdecydować się na żaden materiał, a sukienkę chciałam mieć i basta! Potem, nie wiem jakim cudem to wydedukowałam (było baaardzo gorąco), stwierdziłam, że długość sukienki będzie ok – zaznaczam że wszystkie sukienki przedłużam za kolanko – więc nie przedłużyłam jej, jak  to mam w zwyczaju. Żeby tego było mało… zszyłam boki przed przyszyciem odszyć szyi, bo strasznie chciałam zobaczyć jak leży… i to już był gwóźdź do trumny. Motałam się z odszyciami strasznie, przypinałam, przepinałam, przycinałam, w końcu stwierdziłam: „co ma być, to będzie” i przyszyłam.

No cóż, nie wszystko w życiu wychodzi nam na „tip-top”. Najwyżej sukienka będzie po domu 😉 A sukienka jaka jest każdy widzi 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *