Senpai Maikeru

_DSC9249

Moje dzieci ciągle stawiają mi jakieś wyzwania – pewnie żebym się za bardzo nie nudziła 😛

Mój starszy syn, odkąd zaczął ćwiczyć aikido, stał się fanem wszystkiego, co japońskie. Na szczęście etap jedzenia pałeczkami mamy już za sobą 😉 Walcząc z wyimaginowanym przeciwnikiem, bokkenem nie raz zahaczył o lampę na suficie – dobrze że nie jest szklana 😛 Teraz w jego pokoju zawisły na ścianach kartki z różnymi dziwnymi znaczkami… japońskimi. Dlatego, kiedy postanowiłam uszyć mu sportową bluzę, wcale nie zdziwiło mnie, że ma się na niej znaleźć napis AIKIDO. Ale nie jakieś tam aikido wyszyte w polskim alfabecie, o nie! To miał być napis z prawdziwego zdarzenia… po japońsku. No i jest 😀

Wykrój bluzy pojawił się akurat na papavero.pl i można go pobrać tutaj. Jak wszystkie wykroje z papavero, ten jest równie udany, co pozostałe. Normalnie nie ma się czego przyczepić 😉 Szyje się ekspresowo, wszystkie części pasują do siebie idealnie – szybko, miło i przyjemnie … i na dodatek rozmiarów jest tyle, że każdy coś na siebie znajdzie – więc polecam. W wykroju zlikwidowałam tylko wcięcia w pasie, żeby bluza nie wyglądała jak dziewczęca. Rękaw można wszyć na płasko, co zdecydowanie przyspiesza wykonanie. W kapturze jest przewidziany tunel na sznurek, ale mój syn sznurka nie chciał, więc dziurki do jego przeciągnięcia pełnią tylko i wyłacznie funkcję dekoracyjną 😉

Bluza uszyta jest z dresowej dzianiny, takiej która po lewej tronie ma pętelkę. Kupiłam jej dwa metry, po 25 zł/m, ale … dzianina szeroka jest na 2 metry, gramatura 230gr/m2 więc jest dość gruba. Szyłam z niej już te spodenki i jeszcze częściowo te bluzy. Wnętrze kaptura i aplikację uszyłam z tej samej dzianiny tylko w kolorze kremowym. Teraz muszę jechać po kolejną partię materiału, bo zamówienie na bluzę złożył mój mąż i młodszy syn, a tego co mi zostało starczy tylko na kolejne wężowe spodnie dla starszego ninja 😉

Sama aplikacja – „wygooglowana” – przekopiowana na materiał i przyklejona do pleców za pomocą taśmy termicznej do podwijania, została przyszyta gęstym zygzakiem. Miejsce, w którym została naszyta, wzmocniłam flizeliną. Wydaje mi się, że wyszła całkiem przyzwoicie 😉

Zresztą zobaczcie sami. O tym, co „sknociłam” nie powiem, no chyba, że ktoś sam się dopatrzy 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *