„Drugie” ż(sz)ycie pewnej torebki

_DSC2343Drugie życie to chyba źle powiedziane, powinno być raczej „nowe życie” bo powstała całkiem nowa, całkiem fajna i całkiem pojemna torba.

Dostałam do ręki torbę na wzór, z prośbą o uszycie takiej samej formy tyle, że z folkowego materiału, z którego szyłam już tą torebeczkę i tą torebkę. Sprułam więc starą torbę żeby zyskać formę, którą musiałam troszkę naprostować, bo komuś się lekko skrzywiła w trakcie krojenia 😉 Ze starej torby wykorzystałam:

  • zamek tylnej kieszonki, bo był całkiem sprawny i miał ładną i prostą zawieszkę, samą kieszonkę wykroiłam na nowo z kreszowanego lnu,
  • spód torby z grubego płótna i podklejony pianką – użyłam go do usztywnienia dna torebki, wszywając go pomiędzy materiał torby a podszewkę,
  • „wypełniacz” uszu 😉 dzięki czemu same uszy nie są płaskie lecz walcowate i miękkie na dodatek. Tak swoją drogą, to nie miałam bladego pojęcia, że do wypełniania uszu używa się pociętych, dzianinowych pasków oplecionych elastyczną nicią, nawet nigdy się na tym specjalnie nie zastanawiałam, co nadaje uszom w torebkach ten walcowaty kształt 😛

Torba w oryginale miała zapięcie na zamek przyszyty do dwóch patek. Ja w zamian nabiłam jednego napa jako zapięcie oraz napy na bokach torby, przez co można regulować szerokość wlotu.

Uszy zamocowane były na dużych metalowych kołach, a te z kolei zaczepione w metalowych oczkach wbitych do materiału. W mojej nowej torbie wszyte są wzmocnione flizeliną paseczki z klamerkami, do których przyszyte są uszy. W miejscu szycia dla wzmocnienia również wbiłam napy. Same metalowe oczka nie byłyby głupim pomysłem, gdybym tylko miała urządzenie do ich mocowania w materiale. W starej torbie nie spełniły jednak swojej roli ponieważ nabite zostały na „goły” materiał, bez żadnego wzmocnienia od spodu, przez co bardzo szybko się powyrywały.

Wewnątrz torebki wszyłam podzieloną asymetrycznie kieszonkę na telefon, szminkę lub inne babskie gadżety 😉

Wiadomo, że w damskiej torebce jest wszystko, a tym samym znalezienie w niej czasem tego, co jest nam potrzebne „na już”, a w szczególności jednego z pięciu pęków kluczy graniczy z cudem jeśli całej zawartości nie wyrzucimy na podłogę 😉 Dlatego z boku wszyłam bawełnianą tasiemkę z karabińczykiem na klucze. Teraz wystarczy tylko pociągnąć tasiemkę…. 😀

Torba uszyta jest z grubej bawełnianej ikeowskiej tkaniny, podszewka natomiast z kreszowanego czarnego lnu. Całość wzmocniona jest grubymi nićmi do jeansu w miejscach najbardziej narażownych na uszkodzenia.

Mam nadzieję, że jej nowa właścicielka będzie zadowolona 😀

A efekt końcowy zobaczcie sami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *