Ninja red – Ninja brown

_DSC8967

My wciąż na etapie nijna…

Dlatego każde ubranie musi mieć metkę „ninjowego” bo inaczej nie ma prawa być włożone i noszone :P, ech!

Oto rewelacyjna (nie muszę dodawać, że ninjowa?) bluza z ostatniego numeru Burdy 3/2014. Szyje się naprawdę ekspresem, raglanowe rękawy wszywa się w dwie minuty, a dołu nawet się nie podwija 🙂 – to lubię. Szkoda, że rozmiarówka jest tylko do rozm. 134, bo miałabym świetny wykrój na bluzy dla obydwu chłopaków.

Miałam zamiar uszyć jedną taką bluzę, bo zamówienie było tylko na jedną bluzę dla prawdziwego ninja. Ale kiedy rozłożyłam moje resztki dzianin i resztkę dresówki, stwierdziłam, że szkoda tej dresówki na jedną całą czarną bluzę skoro można uszyć dwie i to każdą z innymi rękawami. Niewiele się zastanawiając wykroiłam dwa kadłubki, a na rękawy zużyłam pozostałości dzianin z moich bluzek. I  wyszły świetnie. Dół obrzuciłam overlockiem i jest git… albo byłoby, gdyby…

Kiedy wróciło moje dziecko, najpierw problemem było pozowanie do zdjęć! A to za długo, a to ręce go bolą, a to nie ma już siły stać 😛 – uwierzcie, z radością wycinałam dziś jego miny ze zdjęć 😛 Ale najgorsze było to żeeee…. „mama! przecież ninja nie noszą brązowego koloru!!!” – zastanawiam się czy noszą czerwony, no ale ja nie jestem specjalistą od ninja 😛 W każdym razie, drogie matki, siedzące po nocach i szyjące słodkie ubranka dla swoich pociech… NIE LICZCIE  NA WDZIĘCZNOŚĆ swoich dzieci… może chociaż z dziewczynakami jest inaczej… 😉 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *