Niby-nietoperz

_DSC5244Kupiłam kiedyś metr (słownie: 1 metr) dzianiny pętelkowej ze srebrną nitką. Wiem, że to woła o pomstę do nieba, bo kto normalny kupuje metr tkaniny myśląc o… no właśnie problem w tym, że nie wiem o czym myślałam kiedy ją kupowałam 😉

Z tego nieszczęsnego metra, zamarzył mi się nietoperz. Żaden z posiadanych przeze mnie wykrojów nijak się miał do mojego kawałka… tzn. sam wykrój się mieścił, ale rękawy!!! Nie było opcji. Cóż było robić? Po prostu wyrysować nietoperza pod kątem ilości dzianiny, a rękawy zmontować z resztek 😀

Bluzka poleżała sobie na półce „do wykończenia” jakieś 2 miesiące albo i dłużej, czekając na odszycie dekoltu. Podwinięcie go pod spód i przestębnowanie dało efekt opłakany, o plisce ze skosu nawet nie chciało mi się myśleć, bo musiałaby być mocno sztukowana, a i dzianina mocno się sypała. Aż tu nagle, dziś, po świętach, olśniło mnie i stwierdziłam, że przecież mogę ten dekolt podkleić taśmą do podwijania spódnic 😀 Jak pomyślałam, tak i zrobiłam 😉

Ideał to to nie jest, ale źle nie wygląda 😛 a na przyszłość mam nauczkę, kupować min. 1,5 m – zawsze! Choć sama w to nie wierzę, bo już kilka takich wpadek z metrem zaliczyłam i nic mnie to nie nauczyło! Kompletnie NIC!

P.S. Dzianina ze srebrną nitką jest straszna! Nie dosyć, że się sypie to jeszcze nie da się tego wyprasować, bo nitka jest sztuczna i zwyczajnie się topi pod żelazkiem 🙁

Zdjęć mało, bo na dworze zimno i wietrznie, za nic bym tam nie wyszła w takiej „cieniźnie”, a w domu światła jak na lekarstwo. W sumie, to  nawet specjalnie nie ma się czym chwalić 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *