Ej! Przeleciał ptaszek…

_DSC1080Zastój szyciowy miałam nie mały, dlatego dziś powiedziałam sobie: „Muszę coś uszyć, no muszę… bo oszaleję!”…

I tak właśnie powstał czerwony ptaszek, który poleciał sobie w kalinowy lasek 😀 Mój ptaszek wprawdzie nie zaleciał do kalinowgo lasku, ale zawisł na najbliższej młodej brzósce.

Ptaszek uszyty jest z resztek flauszu po płaszczach, do zawieszki użyłam bawełnianego sznurka, a do ozdobienia nóżek drewnianych koraliczków, których kupiłam ostatnio sobie całe mnóstwo 🙂

I tak sobie pomyślałam, że gdybym codziennie uszyła jedną zabawkę, to na wrześniową „czerwoną jarzębinę” miałabym cały asortyment. Eh te postanowienia…. dlatego nigdy ich nie robię 😛

Póki jednak zabiorę się za konkretną robotę, która po tak długim czasie nawet w myślach nie wychodzi, zobaczcie jak prezentuje się dzisiejsza ozdoba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *